Czasami
zastanawiam się, czy jest granica absurdu, której już nie odważą się
przekroczyć nasi politycy i czy jest granica ogłupienia, poza którą
niektóre jednostki naszego społeczeństwa spostrzegą, jak ordynarnie są
robione przez tychże polityków „w konia”.
Oglądałem
na hej.mielec informację z wizyty w Rzeszowie pary ludzi, których
zapewne nie powstydziły by się najbardziej lewackie grupy zachodniej
Europy, najbardziej
zacietrzewione feministki tejże, czy też najbardziej tęczowe,
międzynarodowe środowiska. No i Partia Kobiet w naszym galicyjskim
Rzeszowie także się nie powstydziła pary Palikot – Grodzka, zapraszając
ich na swój zjazd.