Pożyczyłem sobie tytuł tego felietonu od Pauliny (Oli) Wat po
dyskusji na hej.mielec z osobą, która chciała wymiany poglądów, a nie
jedynie dokopania mi za moje osobiste poglądy czy postawy (tak a`propos
dokopania – w naszym mieleckim wydaniu to osobnicy z tzw. lewicy -
oczywiście anonimowi - są od
grzebania w życiorysach, co zupełnie przeczy tezie, jakoby robiła to
tylko prawica – nie ma argumentów, jest pałka, to w łeb). Tym niemniej
zarzuciła mi ta osoba, że zajmuję się w swoich felietonach sprawami
błahymi. Nie zgadzam się z nią, bo są to (dla mnie) sprawy ważne, ale –
wychodząc niejako naprzeciw jej stanowisku - postanowiłem napisać
felieton o sprawach (dla mnie) najważniejszych. To trudne zadanie
wyselekcjonować takie sprawy, czyniąc to tak, by mogły one być uznane za
ważne, jeśli nie za najważniejsze, także przez moich czytelników.
Oczywiście sprawy rodziny i pracy zawodowej pozostaną poza tym
felietonem.
